Modele dwujęzycznego wychowania – OPOL

Kiedy rodzice decydują się na dwujęzyczne wychowanie, czy to ze względu na ich sytuację (np. fakt, że mieszkają w zagranicą lub mówią różnymi językami) czy po prostu chcą od małego dać swoim dzieciom możliwość obcowania z innym językiem, najczęściej muszą również podjąć decyzję jak dwujęzyczne wychowanie ma wyglądać.
Dla wielu sprawa wydaje się bardzo prosta –  rodziny, w których mama mówi w jednym języku, a tata w drugim często decydują się na taki właśnie podział. Ten model, zwany w skrócie OPOL (one-parent-one-language) jest często zalecany przez logopedów, lekarzy i pracowników placówek edukacyjnych. Niektórzy twierdzą, że właśnie ten model przynosi najlepsze i najszybsze efekty, a dzieci wychowane tym właśnie sposobem mają nie mieszać języków ponieważ od samego początku utożsamiają jeden język z jedną osobą i potrafią je łatwo rozgraniczyć.  Należy jednak pamiętać, że wielu językoznawców sprzeciwia się poglądowi, że jest to najlepszy czy idealny model dwujęzycznego wychowania – jest to po prostu jeden z modeli.

Sam fakt, że decydujemy się na metodę OPOL nie oznacza zresztą, że sprawa dwujęzycznego wychowania jest zamknięta. Przeciwnie – pozostaje jeszcze wiele pytań na które musimy sobie odpowiedzieć i czy rzeczywiście jesteśmy na tyle zdyscyplinowani, aby tę metodę zastosować, ponieważ wymaga ona dość rygorystycznego podejścia. Dla wielu osób początki bywają całkiem łatwe – oboje rodzice mówią w swoim języku do niemowlęcia, które i do jednego i do drugiego z nich odpowiada jedynie uśmiechami czy uniwersalnym gu-gu ga-ga. Jednak kiedy dziecko zaczyna mówić i prosi byśmy czytali mu książki często zaczynają się schody. Niektórzy rodzice stosujący tę metodę czują się nienaturalnie, kiedy rozmawiają w trójkę (lub czwórkę) i nie mogą prowadzić spójnej konwersacji, komentując na wypowiedź członka rodziny, która miała miejsce w innym języku. Ten problem dotyczy zwłaszcza tych rodzin, w których jedno z rodziców w ogóle nie rozumie języka drugiego, i w którym też mówi jego dziecko.

Inne problemy związane z wyborem metody OPOL to w jakim stopniu decydujemy się rozgraniczyć języki. Dorosłe osoby dwujęzyczne rozmawiające z innymi bilingwalnymi osobami mieszają języki (code switching) i używają określeń, które najlepiej pasują do ich wypowiedzi, choć niekoniecznie pochodzą one z języka w którym akurat toczy się rozmowa. Czy jako rodzice decydujący się na OPOL musimy zmienić swoje zachowanie i starać się używać wyłącznie słów z naszego wybranego języka mimo, że może to być nienaturalne? A co z nazwami członków rodzin? Czy mama mówiąca po polsku do dziecka powinna mówić na angielską babcię „babcia”  czy „grandma”. Używanie słowa babcia może wydać się nienaturalne skoro dziecko zwraca się do niej właśnie „grandma”, tak jak do taty „daddy” i mama nigdy nie nazywa go „tatą”. Ale czy w tym momencie już nie zaczyna się przekroczenie granicy one-parent-one-language. Co ciekawe z drugiej strony w tym właśnie przypadku taki problem praktycznie nie istnieje. W języku angielskim istnieje dużo określeń dla babć, oprócz „grandma” jest na przykład jeszcze „granny”, „nan” czy „nana”, więc anglojęzycznemu tacie może być łatwiej zdecydować, że będzie polska babcia to „babcia” nawet kiedy mówi on do dziecka po angielsku.
A co z czytaniem książek? Wiele osób, które stosują metodę OPOL jest zdania, że odnosi się ona jak najbardziej również do czytania z dzieckiem. Niestety w praktyce często staje się to trudne do zrealizowania i wymaga ogromnej dyscypliny – nie łatwo jest przecież wytłumaczyć 15-miesięcznemu maluchowi, że mama nie przeczyta książeczki, którą właśnie trzyma w rączce, bo jest napisana w języku taty.  Choć są oczywiście osoby, które tak robią. Spotkaliśmy się z niemiecko-amerykańską parą, która określała siebie jako fanatyków OPOL i w której panowały żelazne zasady rozdzielający język mamy od języka taty. Książki były podzielone na „Papa books” i „Mama Bücher” i rodzice czytali wyłączni książki ze swojej półki. Mama (Niemka) wprowadzała swoje własne niemieckie określenia na zabawy dzieci w przedszkolu, a nawet ułożyła niemiecką wersję piosenki o sprzątaniu, którą dzieci śpiewały w przedszkolu.

System niemiecko-amerykańskiej rodziny oczywiście się sprawdził, ale to nie znaczy, że każda rodzina musi mieć aż tak żelazne zasady.  Poza tym należy pamietać, że OPOL wcale nie musi być najlepszym rozwiązaniem dla każdej rodziny, być może wygodniejszy i bardziej naturalna okaże się metoda używania jednego języka przez obojga rodziców

Ten wpis został opublikowany w kategorii dwujęzyczne wychowanie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s