New York, New York

Nasz pobyt w Nowym Jorku okazał się bardzo ciekawym doświadczeniem. To nie pierwszy zagraniczny wyjazd Bibi, ale pierwszy odkąd w miare dobrze mówi i to do tak dziwnego miejsca, gdzie (prawie) wszyscy na zewnątrz mówią po angielsku (i to z dziwnym akcentem), a wszyscy w domu mówią po polsku. W dodatku wiedziałam, że Bibi spędzi sporo czasu z polsko-języcznymi opiekunami, więc ciekawa byłam czym to zaowocuje.

W domu Bibi zdecydowanie zaczęła świadomie mówić po polsku do babci i do cioci, a do mnie w dalszym ciągu mówiła po angielsku. Często też w miare możliwości tłumaczyła z jednego języka na drugi: kiedy babcia jej tłumaczyła, że gotuje rybę, do mie mówiła, że „babcia making food” albo „babcia making fish”. Na zewnątrz natomiast mówiła co jej tylko przyszło do głowy i w tym języku , w którym przyszło jej to do głowy, niezależnie do kogo mówiła. Zaczepiała więc ludzi na ulicy i mówila do nich „cześć” i „papa”, mówiła, że idzie na „playground” i ma „buggy”.

Ciekawe też było to jak dużo rzeczy zaczęła powtarzać po swojej cioci i jak dużo radości jej to przynosiło. Po częstych wyprawach na place zabaw i pluskaniu się w specjalnie przygotowanych dla dzieci fontannach zaczęła mówić niemalże przy każdym kontakcie z wodą „Nie bój się wody, nie bój się wody”. Dość często też zaczęła powtarzać sama do siebie „Co to dalej będzie?”, ale tego nie wiem już w jakich okolicznościach się nauczyła.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Project B i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s